


BKS: SYC, HOFMAN - BOJDYS, CICHY, ŁOŚ, WŁOCH, DUDAJEK, FRANUSIK, KALAMUS, KOWALCZYK, MACURA, RYCAK, SHUTAK, SKIPIOŁ.
Trochę taka niedopasowana godzina meczu, zwłaszcza że to środek tygodnia, ale gra się wtedy gdy jest wolna hala. Na pewno miało to wpływ na frekwencję, ale najważniejsze że przyszli Ci co chcieli podziękować drużynie za ten pierwszy sezon, bo był to ostatni mecz na naszej hali , do zakończenia sezonu zostały jeszcze tylko dwa mecze wyjazdowe. Goście przyjechali w trochę okrojonym składzie i na pewno nie była to ten sam zespół co w poprzedniej rundzie w bardzo zaciętym meczu. W przerwie spotkania odbył się konkurs strzelania rzutów karnych, zwycięzca jako nagrodę otrzymał koszulkę meczową wręczoną od prezesa Łukasza. Najważniejsze że nasi zawodnicy nastrzelali po raz kolejny sporo bramek, czym odwdzięczyli się fanom za przyjście na mecz. O strzałach w słupki, poprzeczkę nie będę pisał, a było ich sporo. Szkoda tej straconej bramki w ostatniej minucie, ale jak się zaczyna zabawa z piłką a nie gra to tak się to kończy. Jeszcze tylko wspomniane wcześniej dwa mecze wyjazdowe i debiutancki sezon za nami, czy będzie awans dowiemy się na koniec lutego. Dziękujemy za ten sezon.


Był to bardzo zacięty mecz a nawet czasami brutalny do momentu gdy sędziowie zauważyli brutalną grę zawodnika gości (13). Naprawdę jeżeli tak to mać wyglądać, to lepiej całkowicie wyeliminować takie osoby z futsalu przecież jest dużo więcej dyscyplin dla takich którzy nie radzą sobie ze sobą. Na szczęście gdy osobnik został skierowany przez sędziów do szatni mecz zaczął wyglądać jak dyscyplina sportowa. Można śmiało powiedzieć że technika wygrała po raz drugi. Dobrze ze nasi zawodnicy nie dali się sprowokować i grali do końca swoje. Na trybunach pomimo mniejszej frekwencji zapewne spowodowanej minusową temperaturą w drodze na halę istne szaleństwo, Wielkie brawa dla młodych kibiców za doping. Hala żyła tym meczem.