..........ten blogger poświęciłem całej mojej pasji, czyli temu wszystkiemu co przewija się przez całe moje życie, futbol ale nie tylko ten za wielkie pieniądze, ale w każdym wykonaniu, poprzez ligi amatorskie, młodzików, juniorów,kobiety do tych najlepszych i nie tylko na krajowym podwórku.........tutaj znajdziecie mecze od czasu skończenia mojej karencji, wcześniejsze mecze w innym miejscu, choć też nie wszystkie :-)

niedziela, 15 marca 2026

(20) LKS Tworków - BKS STAL


V liga południowa 
                                   

0:1 MATVEIENKO 1'
2:2 WALICZEK D. 75'

BKS STAL: DYDUCH - MICHAŁEK(c), WALICZEK D. ( 85 min. POREBSKI), DUŚ, GEMBALA ( 55 min. J.LORANC), MATVIEIENKO ( 70 min. W.LORANC), LEGBO, BIELA, DUDAJEK (55 min. CICHY), KOZIOŁ, WALICZEK A.

Było wiadomo że to będzie ciężki mecz i zapewne wszystkich zaskoczyła bramka już w pierwszej minucie dla naszego zespołu. No a potem nastąpił błąd typowy dla drużyn w naszym kraju, zamiast iść za ciosem gdy przeciwnik jest w szoku nastąpił przestój. A tak dokładnie to można powiedzieć że w pierwszej połowie nie było w ogóle gry, za to były faule, kartki , błędy sędziów po prostu chaos. Druga połowa to taka którą chcielibyśmy widzieć w każdym meczu i choć graliśmy w osłabieniu to była walka o każdą piłkę. Wiadomo zdarzały się błędy ale z tym się trzeba liczyć. Widać wyraźnie że jest potrzebny Trener na ławce, który widzi wszystko co dzieje się na boisku i natychmiast reaguje gdy coś jest nie tak. W drużynie zadebiutował Szymon, grający trener zwycięskiej ekipy futsalu i można powiedzieć że to udany debiut, pokazał się z dobrej strony. No cóż na razie jesteśmy bez zdobytego punktu, ale widać że będą na naszym koncie.
Na meczu duża grupa Kibiców, zresztą frekwencja ogólnie niezła, widać że jesteśmy (kibice) magnesem który przyciąga ciekawskich. Doping był super. 
Osobny rozdział to sędziowanie, typowo gospodarskie, nie tylko ze strony głównego, ale boczny nie nadążał za akcjami i pokazywał kontrowersyjne decyzje, niestety dla nas fatalne.
Walczymy dalej !!!

sobota, 7 marca 2026

(19) BKS STAL - LKS II Goczałkowice Zdrój

V liga południowa        
                                           



BKS STAL: DYDUCH - MICHAŁEK(C), DUŚ, D.WALICZEK , GEMBALA, MATVIEIENKO (75 min. W.LORANC), STANISŁAWSKI (75 min. BORUTKO), LEGBO (46 min. J.LORANC), BIELA (80 min. SANTOS), DUDAJEK, OLMA (56 min. A.WALICZEK)

Prawdziwe święto piłkarskie w którym zabrakło tylko zwycięstwa. Dużo się zmieniło nie tylko w naszym klubie ale również w drużynie, wreszcie ławka rezerwowa wygląda bogato jeżeli chodzi o ilość siedzących na niej zawodników. No i gra mogła się podobać, zwłaszcza w obronie gdzie ostatnio było bardzo nierówno. Jeszcze tylko poprawić trzeba skuteczność, bo naprawdę okazji mamy sporo tylko brak wykończenia. Tak więc na tle wicelidera nasi zawodnicy pokazali się nieźle, mogli na spokojnie wyrównać pojedynek.
W przerwie meczu gorącymi brawami nagrodzono drużynę sekcji futsalu, mistrzów trzeciej ligi, którzy pojawili się na murawie. Był to bardzo miły moment dla całego środowiska klubowego, bo zawodnicy swoją postawą w tym debiutanckim sezonie zasłużyli na takie wyróżnienie. Był okolicznościowy puchar, a do kibiców przemówili zarówno prezes klubu, jak i prezes sekcji futsalu. W kilku słowach podziękowali drużynie za ciężką pracę, zaangażowanie oraz osiągnięty sukces. Już po samym sposobie wystąpienia było widać, że mamy do czynienia z ludźmi, którzy podchodzą do swojej pracy bardzo profesjonalnie i z dużą pasją.
No i na sam koniec to co najlepsze czyli KIBICE , którzy na stadionie pojawili się w bardzo dobrej liczbie, zajmując dwa sektory no a grupa Ultras swoją oprawą pokazała że należą do Najlepszych, widać że nie brakuje im pomysłów. WIELKIE BRAWA !!!
Był wreszcie catering, najmłodsi nasi piłkarze wprowadzili obie drużyny na boisko, no i  wystarczyła służba informacyjna, a wiec wspaniała impreza za nami. Widzimy się za dwa tygodnie.
Dziękujemy za wsparcie Przyjaciół !!!
.

niedziela, 1 marca 2026

(18) Inter Krostoszowice - BKS STAL (Futsal)

                                                

0:1 WŁOCH 12'
1:2 RADOMSKI 22'
1:3 SHUTAK 23'
1:4 CICHY 24'
1:5 SHUTAK 30'
2:6 SKIPIOŁ 33'
2:7 CICHY 40'

BKS: SYC - BOJDYS, CICHY, RADOMSKI, WŁOCH, DUDAJEK, FRANUSIK, KALAMUS, ŁOŚ, SHUTAK, SKIPIOŁ, TOMCZAK.

Już przed tym mecze było wiadomo że będzie to niesamowity pojedynek, kilka dni przed meczem przyszła informacja że będzie to spotkanie bez udziału publiczności a wszyscy wiedzieliśmy o jaką stawkę walczyliśmy. Gospodarze grają w szkolnej sali i to daje zapewne im przewagę, gdyż znają ją na pamięć. Droga prowadziła nas przez Czechy, ponoć najszybciej. Mecz bardzo zacięty od samego początku, sporo fauli tak zwanej brutalności. Niestety sędziowie jak w amerykańskim filmie jeden dobry drugi zły. Na szczęście wygrał sport, zgranie i zwłaszcza taktyka. Po pierwszej remisowej połowie, w drugiej na boisku pojawił się David, to był tak zwany majstersztyk, gdyż tak namieszał gospodarzom w głowach, ze zaczęli się gubić i tracić spokój a to niestety na dobre im nie wyszło. Były różne sztuczki ale teraz już nieważne . Najważniejsze że to My mamy AWANS !!!
DZIEKUJEMY za cały sezon, jesteśmy PIERWSI i nikt tego nie zmieni.