Jeszcze miesiąc temu nie przypuszczał bym że w listopadzie zaliczę cztery mecze ligowe futsalu. Dzisiaj najpierw byłem w Chorzowie gdzie Ruch Futsal odniósł pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie pokonując na własnej hali, choć napis brzmi MORiS zespół ze Świecia 2:1. Dlaczego tam się zjawiłem po prostu u gospodarzy gra Łukasz Biel oraz Szymon Cichy. To zwycięstwo nie zmieniło ostatniego miejsca w tabeli gospodarzy, ale przyniosło radość około stu osobowej grupie kibiców. Zresztą była też dwudziestoosobowa grupa fanów gości, którzy przez cały mecz dopingowali jak należy. Gospodarze wygrali zasłużenie, ale co zmarnowali pewnych akcji tak zwanych setek to tylko zostanie w ich i kibiców pamięci.
III liga

0:1 KOWALCZYK 6'
1:2 KOROTKOV 10'
2:3 WŁOCH 20'
3:4 SKIPIOŁ 37'
BKS STAL: SYC - DUDAJEK, KALAMUS, KOWALCZYK, SKIPIOŁ, FRANUSIK, LECH, ŁOŚ, RYCAK, STEPIEŃ, WŁOCH, KOROTKOV.
Gospodarze bardzo dobrze przygotowali się do meczu z naszą drużyną, Od początku walczyli o każdą piłkę i dzięki temu było to zacięte spotkanie do samego końca. Nasi zawodnicy czterokrotnie wychodzili na prowadzenie, na szczęście gospodarzom tylko trzy razy udało się wyrównać. Duża w tym zasługa że to my wyszliśmy zwycięsko z tego pojedynku "Johnego" który rządził w bramce, obronił rzut karny i na dodatek zaliczył kilka wspaniałych tak zwanych parad bramkarskich. Szkoda kilku niewykorzystanych sytuacji po naszej stronie, może ten pojedynek kosztował by mniej nerwów zebranych kibiców na widowni. Ale wtedy nie dowiedział bym się jaka to piękna i szybka dyscyplina ten futsal. Podsumowując ten pojedynek, widać że ta liga to nie będzie spacerek, ale walka o każdy punkt, a zwłaszcza bramkę. A już za tydzień nareszcie zobaczymy drużynę na naszej klubowej hali.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz