Jak tylko jest możliwość to korzystam z okazji odwiedzić stadiony naszych południowych stadionów, a teraz gdy odbywają się derby to trzeba było skorzystać. Bardzo duża była kolejka po bilety, ale udało się i to najważniejsze. Przed tym meczem jeżeli chodzi o tabelę ligową to wyższe bo szóste miejsce zajmowali gospodarze, zaś goście z Ostrawy byli uplasowani siedem miejsc niżej ze stratą aż piętnastu punktów do Karwiny. Czyli faworyt był jeden, ale trzeba było pamiętać że to jednak mecz derbowy. No i początek meczu jak było do przewidzenia pod zdecydowaną kontrolą gospodarzy. Co prawda goście też mieli znikome akcje, ale bardzo niebezpieczne lecz niewykorzystane. Praktycznie cały mecz tak wyglądał, choć niektóre akcje piłkarzy z Ostrawy bywały ciekawe, nawet strzelili bramkę nie uznaną przez sędziego, wyraźny faul. Osobne spotkanie na trybunach, jeżeli chodzi o ilość kibiców to tak po równo, choć ultrasi to zdecydowanie Banik górą. Mieli swoje oprawy, po jednej boisko zostało zadymione i sędzia musiał przerwać spotkanie. Dobrze że pogoda dopisała co pomogło w jeszcze lepszym spektaklu. Bilety wysprzedane na kilka dni przed meczem. Jak to u naszych sąsiadów catering z piwkiem na wysokim poziomie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz