
Czas się odstresować a najlepsza to jakaś liga zagraniczna i dlatego niedzielna wyprawa na Słowację. Czwarta liga to w sam raz. Wydawałoby się że to nie tak daleko, ale już na starcie pociąg do Zwardonia opóźniony, jak to w naszych kolejach. Na szczęście było trochę zapasu czasowego. Na granicy czekał znajomy który można powiedzieć ma tamtejsze tereny opanowane, tak że szybko dostaliśmy się na miejsce docelowe. Po drodze zauważyłem kilka ciekawych obiektów sportowych do zwiedzenia. Stadion Slavii super kameralny z niewielką Trybuna krytą, oczywiście bar z piwkiem i nie tylko. Co do meczu to jak przystało na gospodarzy to można powiedzieć że rządzili na boisku i już w pierwszej połowie strzelili dwie bramki które ustawiły całe spotkanie do samego końca. Patrząc na tabelę to gospodarze zajmują miejsce w środku a goście ciągle walczą o utrzymanie. Frekwencja jak na ten poziom ligowy nawet w miarę, po strzelonych bramkach było słychać kilka okrzyków na cześć drużyny gospodarzy.
Bilet: 3 euro

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz