V liga południowa

1:0 BIELA 27'
2:0 M.DOKUDOWIEC 85'
BKS STAL: DYDUCH - WŁODARCZYK (46 min. KUSMIERCZYK), KOCEMBA, DUŚ, BIELA, BROTOJ (87 min. LUKASEK), JACHYRA (46 min. BORUTKO), M.DOKUDOWIEC, PAUL (73 min. KRÓL), LORANC (78 min. KOWALCZYK), PISZCZEK (66 min. LEGBO).
Już przed tym spotkaniem byliśmy zdecydowanym faworytem i wydawało się, że jedyną niewiadomą będzie właściwie liczba bramek, które nasi zawodnicy strzelą. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Co prawda wygraliśmy spotkanie i trzy punkty dodajemy na nasze konto, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie był to mecz, w którym pokazaliśmy dobrą zespołową piłkę.
Pierwsza bramka to można śmiało powiedzieć "strzał życia" Filipa z dużej odległości. Uderzenie było naprawdę kapitalne i trzeba mu za nie oddać ogromny szacunek. Na drugą bramkę musieliśmy długo czekać, ale się opłacało, indywidualna piękna akcja Miłosza.
Do tego mieliśmy jeszcze słupek, więc okazji mogło być więcej, ale mimo zwycięstwa trudno być w pełni zadowolonym z naszej gry.
Mamy naprawdę fajnych zawodników, którzy potrafią dużo, ale na razie zdecydowanie za często wszystko opiera się na indywidualnych umiejętnościach. Brakuje płynnej gry zespołowej, szybkiej wymiany piłki, zwłaszcza celne podania. Słaba współpraca między formacjami, a przecież właśnie jako drużyna powinniśmy wyglądać zdecydowanie lepiej.
Trudno również nie zwrócić uwagi na niektóre decyzje dotyczące zmian. Część z nich była nieraz niezrozumiała, bo niewiele wniosła do naszej gry, a niektóre zostały przeprowadzone zdecydowanie za późno. I tutaj kibice zadają głośno różne pytania, ale poczekajmy na kolejne mecze i zobaczymy, jak będzie wyglądała drużyna w następnych spotkaniach. Pierwsze zwycięstwo cieszy, ale jedna wygrana jeszcze niczego nie załatwia. Potrzebujemy kolejny punktów, kolejnych zwycięstw i przede wszystkim coraz lepszej gry. Trzeba też powiedzieć kilka słów o gościach. To na razie bardzo młody zespół, ale widać, że w rundzie rewanżowej, mogą być groźni, zwłaszcza na swoim terenie.
Kibice wreszcie po końcowym gwizdku mogli być naprawdę szczęśliwi. Przez całe spotkanie fantastyczny doping i właśnie za to to wszystkim, którzy byli na trybunie i wspierali BKS STAL od pierwszej do ostatniej minuty, należy się ogromny szacunek.












