V liga południowa

1:2 BIELA 81'
2:2 PYTEL 90' Karny
BKS STAL: SYC - KOCEMBA, PYTEL, DUŚ, BIELA, WŁODARCZYK (60 min. PISZCZEK), GEMBALA, LEGBO, M.DOKUDOWIEC, PAUL (86 min. BROTOJ), LORANC (86 min. KUŚMIERCZYK)
Nie ma jednak co ukrywać, że było również ostatnie dziesięć minut spotkania, które całkowicie zmieniły jego obraz. Nagle pojawiła się walka, większe zaangażowanie i przede wszystkim wiara, że ten mecz można jeszcze odwrócić. Przy odrobinie większego spokoju, pomyślunku i przede wszystkim umiejętności ten mecz mógł nawet zakończyć się naszym zwycięstwem. Niestety, samo dobre ostatnie dziesięć minut to zdecydowanie za mało, żeby po końcowym gwizdku kibice mogli być zadowoleni. Szkoda, bo był to pierwszy mecz w roli gospodarzy i można było liczyć na znacznie więcej. Przed własną publicznością powinno zostawić się na boisku wszystko od pierwszej do ostatniej minuty, a nie dopiero wtedy, gdy sytuacja zaczyna wyglądać naprawdę źle i trzeba ratować wynik.
Na szczególne słowa uznania zasługują natomiast młodzi Kibice, którzy praktycznie przez całe spotkanie głośno wspierali swoją drużynę i nie zważali na aktualny wynik. Był doping, była wiara i było zaangażowanie, którego momentami na boisku wyraźnie brakowało. I właśnie dlatego szkoda, że piłkarze nie potrafili odwdzięczyć się im znacznie lepszym występem. Już w sobotę kolejny mecz zagramy jako gospodarze, z przeciwnikiem w naszym zasięgu, ale warunek to lepsza gra przez dziewięćdziesiąt minut.

