mecz barażowy
Nie udał się awans bezpośredni więc trzeba szukać szansy w barażach. Tym meczem żyje chyba cały Andrychów, kiedyś była dobra siatkówka teraz została piłka nożna. Pogoda super, może nawet trochę za gorąco, na szczęście mecz zaplanowany na 17:00. Wyjazd jak za dawnych dobrych czasów, czyli pociągiem w obie strony. Już na kilka godzin przed meczem na stadionie modernizowanym, ale już widać że będzie wspaniały, zaczęli się zbierać kibice Beskidu, dzisiaj wszyscy na czerwono. Przy piwku trwały rozmowy o szansach w dzisiejszym meczu , Z racji że jest tylko otwarta jedna strona stadionu, również pojawili się kibice gości, którzy zajęli miejsca za bramką, w okolicach zegara. To wszystko oznaczało że będzie dzisiaj głośno na stadionie i to nie tylko za sprawą fanów z Andrychowa którzy są znani ze wspaniałych opraw i głośnego dopingu przez całe spotkanie. Również słyszani byli kibice gości. Szkoda że o zwycięstwie zadecydował rzut karny, jeszcze w pierwszej połowie. Czy był faul, trudno ocenić zresztą sędzia podjął natychmiastowa decyzję i nie było o czym dyskutować, choć wydaje się że var mógłby podjąć inną decyzję. Gospodarze bardzo chcieli doprowadzić do remisu, lecz niestety brakło tego czegoś. Goście po uzyskaniu prowadzenia mądrze rozbijali ataki gospodarzy i dzięki temu wygrali i w przyszłym sezonie zagrają na boiskach trzeciej ligi. Szkoda że nie awansował Beskid z takimi kibicami trzecia liga nabrała by większe kolory.












